Zdjęcie wizerunkowe, prawa zastrzeżone, fot. L.Jodliński

O wydawnictwie

Dlaczego Azory?

Właścicieli jest dwoje i stąd dwie, różne opinie na temat tego, co i jak będziemy robić…

ODpowiedź Pierwsza

Azory są wydawnictwem, które rozpoczyna swoją drogę. Ma siedzibę w Krakowie, ale to nie jest dla mnie tak bardzo istotne. Prowokacyjnie wybraliśmy nazwę Azory, bo jak te krakowskie dowodzą tego, że archipelagi literackie to światy do odkrywania i poznawania na nowo. W naszej oficynie będziemy się zajmować wieloma gatunkami i formami literackimi.
Szczególne miejsce zajmie w naszej ofercie eseistyka poświęcona Górnemu Śląskowi, jego historii, ludziom. Będzie to często prezentowanie publikacji o zdarzeniach zapomnianych, nieznanych. Co wiemy o tytułowych Azorach? Zapewne niewiele. To trochę jak spytać ile i co wiemy o Śląsku? Jest takim miejscem do ciągłego nazywania go i opowiadania o nim.
Chcemy być także wydawcą publikacji o tematyce podróżniczej, reporterskiej oraz książek zajmujących się rozwojem osobowym. W planach mamy publikacje z historii fotografii. W Wydawnictwie Azory chcemy, by powstawały dobre i wartościowe książki.

Odpowiedź Druga

Azory. Skojarzenia są chyba jednoznaczne – archipelag wysp gdzieś pośrodku Atlantyku, długo niezamieszkany, odkryty przez wszędobylskich portugalskich żeglarzy.
Moje osobiste skojarzenie – Azory to miejsce zamieszkania, kraj lat dziecinnych i dorosłych, trzeba je więc uhonorować w sposób szczególny, zamieszczając w nazwie nowego dziecka, jakim jest wydawnictwo.
Azory to też archetyp bezludnej wyspy, o której każdy z pewnością czasami marzy, jako o miejscu, gdzie można zaznać odrobiny wytchnienia od codzienności, twórczej samotności. A co się zabiera na bezludną wyspę? Wielu odpowie, że komórkę i laptop, koniecznie podłączony do Internetu. Ja odpowiem bardziej staroświecko – zabrałabym niezliczoną liczbę książek, tych przeczytanych (żeby do nich móc wracać) i tych, które na mnie czekają. No ok, e-book też toleruję i takie pojawią się i w naszej ofercie.
Wydawnictwo Azory to będzie takie miejsce, gdzie powstawać będą książki, mam nadzieję, ciekawe, niepokorne, odpowiadające na pytania 21. wieku.
Jaki będzie profil wydawnictwa? Dobre pytanie.
Boję się jednoznacznie go określać. Jeśli Wydawnictwo Azory będzie takie jak ja, to Drogi Czytelniku możesz spodziewać się wszystkiego. Dlatego zapraszam, zaglądaj na stronę Wydawnictwa Azory, a potem czytaj i czytaj i… czytaj.

Bywa też tak, jak podczas spotkania w krakowskim „Klubie Pod Gruszką” i reakcje Czytelników upewniają nas co do zasadności tego co robimy!

 

Kontakt

Udostępnij na:
FacebookGoogle+Twitter